| Pixel - nasz drugi dom. |
Wszystko co najważniejsze zaczyna się w momencie przestąpienia progu biura, które dumnie zajmujemy na drugim piętrze. Z chwilą jego przekroczenia rozpoczyna się tzw. „rytuał wejścia”. Oczywiście każdy ma swój własny i niepowtarzalny styl. Jedni niepostrzeżenie przekraczają próg sali i spokojnie zajmują swoje miejsce, inni wręcz przeciwnie – zamieniają się w celebrytów i błyszcząc od chwili pojawienia się w drzwiach rzucają gromkie „hej!”, aby już za chwilę przybić ze wszystkimi popularne „piątki” lub uścisnąć każdemu dłoń.
| "Piątka", czyli kwintesencja energetycznego przywitania! |
Bez względu na swój charakter, rytuał wejścia zawsze kończy się w jedynym miejscu – przy biurku. Przestrzeń je okalająca jest dla każdego z nas swoistym centrum wszechświata i bez względu na to co dziać się będzie przez kilka najbliższych godzin, większość czasu spędzimy właśnie w tym miejscu.
Programiści przy swoich biurkach prowadzą nierówną walkę z kodem, rozkładając go na czynniki pierwsze, wdrażają poprawki, usprawnienia i nowe funkcjonalności, z których później korzystacie.
Osoby rozwijające produkt cały czas zastanawiają się nad tym w jaki sposób sprawić, aby to co jest dobre, było jeszcze lepsze…czyli szukają dziury w całym. Pracownicy Działu Obsługi Użytkownika albo wgryzają się w przesłane przez Was maile, albo prowadzą żywe rozmowy, próbując jednocześnie nie zaplątać się kablem od telefonu.
| Ja i biurko - cały mój wszechświat! |
Same spotkania przyjmują różną formę, jednak można wśród nich łatwo wydzielić dwa typy – spotkania poszczególnych sekcji oraz zebrania całego zespołu. Sekcyjne meetingi odbywają się codziennie, są najczęściej krótkie i pozwalają na szybką wymianę oraz aktualizację informacji na temat tego co się dzieje „tu i teraz”. Zebrania całego zespołu odbywają się raz w tygodniu, najczęściej w środę. Tego typu spotkania to czas ogólnych podsumowań oraz wyznaczania celów na przyszłość, zarówno tę najbliższą, jak i tę odległą, rysującą się dopiero na horyzoncie.
| Kiedy się spotykamy to Pixel drży w podestach, a sejsmograf odbiera 9 w skali Richtera! Na zdjęciu widać ekran znajdujący się przed każdą salką, który pozwala nam zarządzać rezerwacjami. |
O ile przy porzucaniu biurek w przypadku spotkań czasami szukamy wewnętrznej motywacji, aby oderwać się od ekranu monitora, o tyle w przypadku przerw proces „odłączenia od bazy” przebiega dużo sprawniej. Nic dziwnego – czasami najzwyklejsza „mała czarna”, zaparzona w ekspresie, potrafi szybko postawić na nogi, a obiadowa wizyta w jednej z lokalnych jadłodajni pozwala uzupełnić braki kaloryczne. Co więcej, podczas rozmów na temat istoty bytu, możliwości obcowania z absolutem, najnowszych trendów w bollywoodzkim kinie, czy też skandali, których bohaterami są stali bywalcy pierwszych stron bulwarówek, często rodzą się najciekawsze pomysły, które później brane są przez nas na serwisowy warsztat.
| W "świecie zewnętrznym" wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, u nas - do automatu do kawy. |
Jak ciężko nie pracowalibyśmy to prędzej czy później następuje nieuchronne, czyli moment wyjścia do domu. Co prawda nie wychodzimy z pracy wszyscy na raz, bo w zależności od sekcji nasza aktywność godzinowa jest inna, jednak można przyjąć, że tuż po 17:00 większości z nas już nie ma. Nie znaczy to, że najtwardsi nie zostają dłużej, gdyż zawsze znajdzie się jakiś e-mail do odpisania lub raport do sporządzenia „na wczoraj”. W końcu Otodom podobnie jak Las Vegas – nigdy nie śpi!
Świetny tekst! Czuć pisarski sznyt. Zastanawiałam się właśnie, jak Państwo pracują i już wiem - pracują Państwo wesoło! Oby tak dalej. Pozdrawiamy, Nieruchomości A.Orłowska
OdpowiedzUsuń