poniedziałek, 30 listopada 2015

Co myśli Klient? - II część.

Jak się czujecie po ostatnim, listopadowym weekendzie? My, wbrew aurze, szarudze i wszystkiemu temu co dzieje się za oknem, tryskamy energią! Z tego względu postanowiliśmy rozpocząć tydzień od mocnego uderzenia i oddać w Wasze ręce drugą część artykułu, który jest zarówno zwieńczeniem naszego tryptyku, poświęconego temu o czym myśli Klient. Nie zwlekajmy, zaczynajmy!


III ETAP - analiza ofert, czyli proces oddzielania ziarna od plew


Na początku zróbmy małe przypomnienie, gdyż ten etap jest silnie związany ze wcześniejszym. Ma on swoje początki w momencie, kiedy to osoby poszukujące zdążyły się już oswoić z portalami i wiedzą jak wyszukiwać ogłoszenia. Osoby poszukujące odkrywają funkcjonalności ułatwiające filtrowanie danych i oszczędzają czas potrzebny na poruszanie na kilku portalach. Użytkownicy bardzo często posługują się powiadomieniami o nowych ofertach, przez co otrzymują wiadomości e-mail z wyselekcjonowaną listą nieruchomości. W tym momencie emocje, po pierwszym szoku, zaczynają znowu zwracać się ku pozytywnym odczuciom, które można podsumować sformułowaniem "Jest nadzieja! W końcu widzę oferty, które potencjalnie mi odpowiadają."


Po znalezieniu najciekawszych ofert poszukujący kontaktują się z ich właścicielami, umawiają się na spotkania i...doznają kolejnego szoku. Czym jest on najczęściej powodowany? Poniżej znajdziecie szczegóły:

Nieaktualne ogłoszenia - poszukujący wskazują, że dużą wadą portali jest wyświetlanie ofert, które są już dawno nieaktualne. Na tym etapie nie ma większego rozczarowania, niż to kiedy osoby zainteresowane kontaktują się z ogłoszeniodawcą, gdyż chcą dowiedzieć się "czegoś więcej" o interesującej ich nieruchomości, a w odpowiedzi słyszą, że dana oferta nie jest już aktualna.

Poniżej znajdziecie kilka przykładów wypowiedzi, które opisują te odczucia:
  • "Ogłoszenia nieaktualne od ponad 1/2 roku."
  • "Jestem bardzo niezadowolony, ponieważ od 2 miesięcy śledzę uważnie tę stronę i umieszczone w niej ogłoszenia mieszkań na sprzedaż, i stwierdzam, że 75% ogłoszeń mimo aktualizacji przez pośredników są już dawno sprzedane."
  • "Fatalne jest trzymanie ogłoszeń, które mają po 4-5 miesięcy, wiadomo że od dawna nie są aktualne. Szkoda, że nie ma jakiegoś systemu (...) usuwania nieaktualnych ogłoszeń bo robi się mętlik.”
Odświeżone ogłoszenia - ten problem jest silnie związany z duplikowaniem ogłoszeń. Powielanie ofert prowadzi do sytuacji, w której osoby przeglądające mają wrażenie, że nowe oferty pojawiające się w portalach, nie są faktycznie nowymi ofertami na rynku, tylko odświeżonymi, starymi ogłoszeniami, które mają w sztuczny sposób przyciągnąć ich uwagę. Proces poszukiwania odpowiedniej nieruchomości nie jest procesem krótkim i użytkownicy wielokrotnie powracają do serwisów ogłoszeniowych, aby zobaczyć, czy pojawiło się coś nowego. Nierzadko osoby poszukujące mają dobre rozeznanie na temat tego co się dzieje w portalach, dlatego są sfrustrowani widząc "nowe-stare" ogłoszenia, które pojawiają się na szczytach list najświeższych ofert.

To co czuli poszukujący najlepiej wyrażają takie wypowiedzi:
  • "Bardzo irytujący jest fakt, że duplikaty ogłoszeń dodawane są regularnie jako "nowe"."
  • "Trzy czwarte ofert nieaktualnych(...) mogą sobie odświeżać codziennie ogłoszenia i nadal być na szczycie tylko po to, żeby reklamować swoją firmę.”
  • "Nie tyle chodzi o wersję serwisu, ile o fakt, że wśród rzekomo nowych ofert ciągle pojawiają się te same, od miesięcy czy lat nie zmieniane, a tylko wystawiane przez agentów jako nowe(...) Korzystam z opcji uzyskiwania informacji na maila o nowych ofertach, lecz odechciewa się już ich otwierania, bo praktycznie co tydzień ci sami zgłaszają swoje nowe oferty."
Na tym etapie klaruje się ostateczna wizja co do miejsca, w którym przyszli właściciele spędzą kilkanaście najbliższych, a może nawet i wszystkie lata swojego życia. Oczywiście cały czas w myślach klientów pojawiają się pewne wątpliwości. Czy dane ogłoszenie to właśnie TA oferta, czy też warto jeszcze poszukać dłużej, w nadziei, że jutro pojawi się lepsza okazja? Miejsce wątpliwości szybko jednak zajmują konkretne plany. Osoby poszukujące decydują czy będą mieszkać w nowym mieszkaniu, które dopiero zostanie oddane przez dewelopera, czy też zdecydują się na ofertę z rynku wtórnego. Często po udanej wizycie użytkownicy w swoich głowach urządzają nieruchomość, którą właśnie zobaczyli i myślą, że "w tym miejscy ustawilibyśmy naszą ulubioną komodę", albo "w tym pokoju wstawilibyśmy to łóżko, które ostatnio widzieliśmy na zakupach w IKEI".


IV ETAP - Mamy to, czyli wybór konkretnej oferty


Na samym początku warto zauważyć, że praktycznie każda z osób, z którą rozmawialiśmy, znalazła się w sytuacji, w której ktoś "sprzątnął jej ofertę sprzed nosa", decydując się szybciej na zakup danej nieruchomości. Jest to najtrudniejsze doświadczenie na tym etapie, które wywołuje silne, negatywne emocje. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przy "kolejnych podejściach", kiedy poszukujący znajdą w podobnej sytuacji, decyzję podejmują zdecydowanie szybciej i sprawniej.



Nie wiem czy pamiętacie, ale poszukujący bardzo szybko, bo już w drugim etapie, zdają sobie sprawę, że rzeczywistość odbiega od obrazu idealnego, wymarzonego mieszkania. Klienci odwiedzając liczne nieruchomości zauważają, że każde miejsce ma swoje wady. Wyjątkowe okazje często wymagają większych nakładów związanych z odświeżeniem pomieszczeń. Nowy domek pod miastem często nie jest tak idealnie skomunikowany z centrum, jak to zapewnia deweloper w swoich broszurach reklamowych. To mieszkanie na Śródmieściu jest świetne, jednak tramwaje, autobusy nocne i pociągi nie pozwolą zasnąć nowym właścicielom w cieplejsze dni, kiedy będą chcieli spać przy otwartych oknach... Poszukujący są skłonni iść na kompromisy i mogą zrezygnować z części swoich wymagań, które jeszcze niedawno wydawały się być kluczowe.

Na tym etapie pojawiają się oczywiście negocjacje dotyczące ostatecznej ceny, za którą właściciel będzie skłonny sprzedać daną nieruchomość.  Kiedy obie strony dogadają się ze sobą i każda z nich będzie mogła radośnie wykrzyknąć "mamy to!", dochodzi do momentu w całym procesie, na który poszukujący mając najmniejszy wpływ, czyli do załatwiania kredytu.

V i VI ETAP - Załatwianie kredytu i....przeprowadzka!


Zgodnie z zapowiedzią o ostatnich dwóch etapach napiszemy tylko kilka słów. Poszukujący rozpoczynając załatwianie kredytu podchodzą do banków z dużą rezerwą. Zdają sobie sprawę, że kredyt hipoteczny to związek niemal na całe życie. Co więcej, użytkownicy cały czas myślą o bankach jako o miejscach, w których "ktoś będzie chciał ich naciągnąć na dodatkowe, a w umowach wszędzie kryją się gwiazdki i ukryte opłaty". Podczas załatwiania formalności okazuje się, że kredyt to nie tylko kwota potrzebna na zakup danej nieruchomości, ale również dodatkowe koszta, takie jak prowizja, ubezpieczenia oraz konieczność wykupienia dodatkowych produktów (karta kredytowa, rachunek bieżący etc.). Sama rata, którą przyjdzie płacić poszukującym, to nie pierwotnie zakładana kwota x, tylko x plus kilka, kilkanaście procent więcej. Co więcej, sam czas oczekiwania na decyzję banku wynosi kilka tygodni, podczas których poszukujący przeżywają trudne chwile, nierzadko pełne frustracji, myśląc "ile to wszystko może jeszcze trwać?!?".

Moment, w którym bank potwierdza przyznanie kredytu to czas dużej euforii. Każdy z rozsianych po całym kraju ośrodków sejsmologicznych notuje dziennie do kilkunastu anomalii. To efekt uderzeń o ziemię kamieni spadających z serc poszukujących...Następnie pozostaje dopiąć wszelkie formalności, które kończą się złożeniem podpisu pod aktem notarialnym. Chwila, w której poszukujący dostają do ręki klucze, wieńczy okres poszukiwań. Nowi właściciele są zmęczeni długotrwałymi, pełnymi trudu poszukiwaniami, a wiedzą, że to nie koniec, bo świeżo kupione mieszkanie/dom wymaga jeszcze odświeżenia, remontu i urządzenia. Użytkownicy często cały proces podsumowują w podobny sposób stwierdzając, że "była to istna droga przez mękę, ale najważniejsze, że się udało".


To już ostatni artykuł z serii. W trakcie pisania zdaliśmy sobie sprawę, że stworzyliśmy całkiem obszerny tryptyk. Mamy nadzieję, że udało nam się Was zaciekawić i znaleźliście w którejś (może we wszystkich?) części coś dla siebie.

(chwilowo) Kończymy nadawanie!

Przeczytaj również I część artykułu "Co myśli Klient?" 

piątek, 27 listopada 2015

Co myśli Klient? - I część.

Wiemy, że długo kazaliśmy Wam czekać na ten artykuł. Bijemy się w piersi i jednocześnie zachęcamy Was do lektury jego pierwszej części. 

I ETAP - Podjęcie decyzji


Cały proces poszukiwania rozpoczyna się od myśli-postanowienia, którą można wyrazić krótkim zdaniem "chcę znaleźć swoje wymarzone miejsce na Ziemi". Dla jednych jest to moment, w którym podejmują decyzję o "wyprowadzeniu się na swoje". Dla innych jest to czas, w którym decydują się porzucić własne cztery kąty, które z biegiem lat okazują za ciasne i wyprowadzić się w bardziej przestronne miejsce. Jeszcze inni postanawiają porzucić wielkomiejski zgiełk na rzecz błogiego, wiejskiego spokoju... 

Ten etap jest niezwykle euforyczny, ponieważ bardzo często utożsamiany jest z możliwością realizacji marzeń. To właśnie w tym momencie w głowach osób poszukujących pojawiają się wyidealizowane projekcje, w których widzą siebie oczami wyobraźni w swoim przytulnym mieszkaniu, czy komfortowym domu, ulokowanym w zacisznym miejscu. Te bardzo pozytywne emocje windują nastrój i pozwalają z pełną energią rzucić się w wir poszukiwań.



II ETAP - wstępny rekonesans, czyli poszukiwanie ofert w portalach

 

O ile w pierwszym etapie osoby poszukujące trzymają głowy wysoko w chmurach, to przechodząc do drugiego są oni bardzo szybko sprowadzani na ziemię przez surową rzeczywistość. I nie chodzi tutaj przede wszystkim o to, że marzenia poszukujących są wybujałe, czy też niemożliwe do zrealizowania. Użytkownicy na tym etapie napotykają najwięcej negatywnych doświadczeń, które w efekcie pierwszą euforię przeobrażają w dużą frustrację.

Pierwszy szok, który przeżywają osoby poszukujące to zmierzenie się z bardzo dużą ilością ogłoszeń. Rozpoczynając właściwe poszukiwania użytkownicy czują się zagubieni pośród tysięcy ofert, które wyświetlają się w portalach. Osoby poszukujące przy pierwszym kontakcie z serwisami nie wiedzą w jaki sposób szybko i sprawnie znaleźć najlepsze dla siebie oferty. Często pierwsze doświadczenie kończy się zderzeniem ze ścianą, po odbiciu od której użytkownicy stwierdzają, że "w tym portalu nie ma niczego, co by mnie naprawdę interesowało!". Nawet jeżeli poszukujący znajdą w końcu "coś ciekawego" to szybko pojawia się wniosek, że "ta oferta nie jest na moją kieszeń".

Na szczęście użytkownicy w miarę szybko przyzwyczajają się do zastanych realiów i zaczynają poruszać się w serwisach ogłoszeniowych sprawniej. Poszukujący korzystają chociażby z licznych filtrów, czy też uruchamiają powiadomienia o nowych ofertach. Dzięki nim nie muszą cały czas wchodzić do każdego z portali, tylko przeglądają konkretne oferty, jakie otrzymali w newsletterach.

O doświadczeniach słów kilka

 

W tym momencie poszukujący zaczynają lepiej poznawać serwisy ogłoszeniowe i zasady, które w nich panują oraz wyrabiają sobie opinie na temat każdego z nich oraz tego co się w nich dzieje. Klienci na tym etapie wskazują nieprzyjemne doświadczenia, które wiążą się z korzystaniem z serwisów ogłoszeniowych.


Co należy do tych najbardziej nieprzyjemnych doświadczeń?

Duplikowanie ofert - czyli wprowadzanie oferty dotyczącej jednej nieruchomości wielokrotnie. W takim przypadku osoby poszukujące, wprowadzając odpowiednie dla siebie kryteria wyszukiwania, otrzymują listę, na której ilość rzeczywistych ofert jest znacznie mniejsza, niż liczba wskazanych wyników.

Takie negatywne doświadczenie prowadzi szybko do frustracji i przejawia się w tego typu opiniach:
  • "Jedno mieszkanie 10 razy na stronie."
  •  "Nie podoba mi się to, że na 80 ofert nowych domów tak naprawdę jest ich tylko parę, ponieważ oferty powtarzają się nawet po 20 razy."
  •  "Dlaczego są jedne i te same ogłoszenia? Strata mojego czasu na przeglądanie wg ceny nieruchomości!"
Niepoprawna lokalizacja - irytację powoduje niezgodność oczekiwań, którą poszukujący wyrażają wprowadzając odpowiednie parametry, z wyświetloną listą ofert. Poszukujący, podając nazwę konkretnej miejscowości, chcą uzyskać precyzyjne informacje o nieruchomościach znajdujących się w danym miejscu, a nie w "najbliższej okolicy", która oddalona jest czasami o kilka, kilkanaście, a czasami nawet o kilkadziesiąt kilometrów.


Przyjrzyjmy się kilku wypowiedziom:
  • "Ogłoszenia błędnie zamieszczane, szukasz mieszkania we Wrocławiu, a znajdujesz w Trzebnicy albo w Kątach Wrocławskich."
  • "Mam duże zastrzeżenie co do wystawianych ofert.(...) Dokładnie chodzi o to że piszą że dom jest z Poznania a tak naprawdę on jest 40km od Poznania. Utrudnia to szukanie, ponieważ jak wpiszę Poznań, to dobrze jak by były oferty z Poznania, a nie 70% jest spoza tego miasta"
Zdjęcia niskiej jakości - atrakcyjność zdjęć jest podstawowym kryterium, które decyduje o tym, czy poszukujący skontaktuje się z właścicielem ogłoszenia. Trudno się temu dziwić, gdyż zdecydowana większość z nas jest wzrokowcami. Użytkownicy wskazują, że często na zdjęciach znajduje się logo lub informacja o promocji, które przykrywają to co najważniejsze, czyli samą nieruchomość. Część Klientów wskazuje, że prezentacja graficzna często jest niekompletna i nie wszystkie pomieszczenia zostały sfotografowane.

Poniżej znajdziecie kilka wypowiedzi:
  • "Nie podoba mi się nakładanie loga agencji nieruchomości na zdjęcia oferty, bo to czyni wygląd proponowanej do sprzedaży nieruchomości trudnym do ocenienia. Logo mogłoby być gdzieś w miejscu widocznym, ale nie nachalnie przeszkadzające.”
  • "To koło proszę wziąć ze zdjęć."
  • "Ogłaszany jest dom. Niestety na zdjęciach pokazywane są przeważnie pomieszczenia z meblami i innymi gratami, natomiast domu na nich nie ma. Jaki sens ma takie ogłoszenie? Jak mam na podstawie takiego ogłoszenia ocenić, czy warto się tym zainteresować."
  • "Brak konkretów, niepotrzebne aż 3 zdjęcia pokoju, wolałabym zdjęcie garażu, dachu."
Dzięki, że dotrwaliście do końca, bo dzisiejsza porcja informacji była całkiem spora! Już niebawem pojawi się kolejna część - mamy nadzieję, że będzie czekali na nią z wypiekami na twarzach.

Dobrego weekendu!

Przeczytaj także II część artykułu "Co myśli Klient?"

poniedziałek, 23 listopada 2015

Chit chat - wywiad z Katarzyną Czerwiak



Postanowiłam przeprowadzić kilka krótkich wywiadów z osobami z branży nieruchomości. Dla Was to szansa, aby zaprezentować siebie, swój punkt widzenia oraz to jak postrzegacie pracę pośrednika nieruchomości. Myślę, że to również dobry moment, aby zatrzymać się i przypomnieć sobie dlaczego lubicie tę pracę. Porównać doświadczenia, poznać "starych wyjadaczy" z branży. Jak i świeże spojrzenie osób, które dopiero zaczynają przygodę jako pośrednik nieruchomości. Cykl rozpoczęłam od krótkiej rozmowy z ...



Panie i Panowie przed Wami:

 




Katarzyna Czerwiak, na rynku nieruchomości od 1995 roku, od 2015 roku działa w Krakowie i okolicach w ramach grupa.pro. Pasjonatka nowych technologii, mobilności i Social Media




 

 Lubię moją pracę, ponieważ...  


Katarzyna: Lubię moją pracę, bo jest zgodna z moim charakterem - mam stały kontakt z nowymi ludźmi, jednocześnie podtrzymuję relację z tymi, z którymi się polubiliśmy i świetnie nam się pracowało. Każdy nowy klient to potencjalnie kolejna ciekawa historia, trochę inny punkt widzenia, nowe informacje. Nie lubię jednostajności, powtarzalności, identyczności - więc moje marzenia spełnia praca, w której każda nieruchomość jest trochę inna i każdy człowiek jest przecież indywidualnością. Ponieważ osobiście obsługuję moich klientów od A do Z, więc codzienne czynności nieustająco się zmieniają - od ganiania po działkach, przez prezentację mieszkań, sesje zdjęciowe, analizę grup docelowych, branie udziału w szkoleniach i webinarach, szukanie wiedzy i najnowszych trendów marketingowych i rynkowych - na całe szczęście nie można się nudzić!



Najtrudniejsze w mojej pracy jest...

 

Katarzyna: Najtrudniejsza jest praca z negatywnymi emocjami. Towarzyszymy naszym klientom i w najpiękniejszych i w najtrudniejszych momentach życia. Gdy w grę wchodzą rozstania, śmierć ukochanych, konflikty w rodzinie - trzeba umieć znaleźć równowagę pomiędzy racjonalnością, współczuciem, empatią i znaleźć najlepsze dla wszystkich rozwiązanie.


Gdybym nie zajmowała się nieruchomościami to...

  
Katarzyna: Gdybym nie zajmowała się nieruchomościami to zajmowałabym się zapewne innym aspektem pracy z ludźmi. Teraz istnieje tak wiele możliwości rozwoju i wyboru drogi działania. Pociąga mnie zarówno marketing, Social Media, jak i Service Design. Z wielką przyjemnością biorę udział w przedsięwzięciach, które przybliżają mi nowoczesne rozwiązania - np w tamtym roku spędziłam weekend w ramach Global Service Jam, z końcem listopada wybieram się na World Usability Day Kraków 2015 - to nowe idee, świeże spojrzenia na funkcjonowanie w społeczeństwie i biznesie, z których można czerpać nie będąc obciążonym bezwładnością korporacji. Ostatnio przekonałam się również jak wiele frajdy sprawia mi prowadzenie szkoleń dla kolegów z branży nieruchomości w ramach recamp.pl - cieszy mnie gdy widzę jak zarażają się pomysłami na marketing w Social Media, kreatywne wykorzystanie Facebooka, działania w oparciu o technologie mobilne.


Katarzynie bardzo dziękuję za wywiad, niezmiernie miło było poznać. A Ty Drogi Czytelniku oczekuj cierpliwie następnego krótkiego, ale jakże treściwego poznania kolegów z branży. Kto będzie następny? Zgadniecie?

piątek, 20 listopada 2015

Co myśli klient? Czyli o emocjach i doświadczeniach osób poszukujących. Zapowiedź.

Jakiś czas temu zaprosiliśmy kilkunastu użytkowników, którzy w nieodległej przeszłości przechodzili przez proces kupna nowego mieszkania/domu i korzystali w tym celu z serwisów ogłoszeniowych, do wzięcia udziału w swobodnych rozmowach. Zaznaczamy od razu, że nie były to tylko osoby, które poszukiwały ogłoszeń w Otodom, a użytkownicy, którzy korzystali z usług wielu portali. Zobaczcie czego się dowiedzieliśmy!

 

Zadziwiająca perspektywa poszukującego

Rozmawiając z osobami poszukującymi swojego "nowego M" bardzo często otwieraliśmy szerzej oczy ze zdumienia, ponieważ użytkownicy dzieląc się z nami swoimi spostrzeżeniami, pozwalali nam dostrzec te same rzeczy z innej, często fascynującej perspektywy. Ta próba wejścia w czyjeś buty pozwoliła nam nie tylko lepiej zrozumieć procesy, które mają miejsce w naszym (i nie tylko) serwisie, ale przede wszystkim mogliśmy wczuć się w sytuację, w jakiej znajdują się osoby poszukujące. Wchodząc w ich skórę mogliśmy poczuć, choć w niewielkim stopniu, z jakimi problemami się spotykają, jakie przeżywają dylematy oraz jakie odczuwają emocje. Takie złapanie zdrowego dystansu wobec samych siebie było dla nas bardzo cennym doświadczeniem, którym chcielibyśmy się z wami podzielić. Jesteśmy przekonani, że wnioski i wiedza płynąca z przeprowadzonych przez nas wywiadów będzie przydatna również dla Was.

 

Droga poszukującego w serwisach

Rozmowy, które przeprowadziliśmy z naszymi użytkownikami przedstawiamy w formie drogi, którą przechodzą osoby poszukujące. Chcąc bardziej zobrazować niektóre z problemów posiłkowaliśmy się również opiniami, które wpłynęły do nas poprzez "sugester". Całą podróż osoby poszukującej można podzielić na kilka etapów. Ich kompletną listę znajdziecie poniżej:

1) podjęcie decyzji o chęci kupna nowego mieszkania/domu
2) wstępne rozeznanie rynku
3) analiza ofert
4) znalezienie najlepszej oferty
5) uzyskanie kredytu
6) przeprowadzka


 Na co mamy wpływ?



Chcemy się skupić na pierwszych czterech etapach, gdyż są one bezpośrednio związane z doświadczeniami użytkowników, które wynikają z procesów mających miejsce w portalach ogłoszeniowych. Wierzymy, że mamy na nie realny wpływ i możemy sprawić, aby były one lepsze (na tym nam zależy) lub gorsze (i tego chcielibyśmy rzecz jasna uniknąć). Szczegółowe informacje na temat dwóch pierwszych etapów przekażemy Wam na początku przyszłego tygodnia. Gotowi na więcej?

Stay tunned!

Przeczytaj I część artykułu "Co myśli Klient?" 

Przeczytaj II cześć  artykułu "Co myśli Klient?"

piątek, 13 listopada 2015

2-ga edycja Akademii Rozwoju Agenta za nami!

Za nami już 2-ga edycja projektu edukacyjnego Otodom, czyli Akademii Rozwoju Agenta.  Dla przypomnienia, Akademia to spotkania warsztatowe  dla pośredników obrotu nieruchomościami na terenie całego kraju. W pierwszej edycji poruszaliśmy temat skuteczności promocji ofert. W drugiej natomiast dyskutowaliśmy na temat mierzenia efektywności narzędzi online. Właśnie ten temat zajmował nam czas przez ostatnie 3 miesiące. Już niebawem ruszamy z nowym! Gotowi?

Jak było podczas ostatniej edycji?


Wymienialiśmy się doświadczeniami z 1031 Uczestnikami w 26 miastach przez 49 dni. Dużo? Właśnie z tyloma pośrednikami dyskutowaliśmy o narzędziach online marketingu i  o sposobach mierzenia ich efektywności. To był czas poznania się bliżej, jak również wymiany wiedzy. Przekazaliście nam również swoje uwagi dotyczące teraz już nie tak nowej odsłony Otodom. Dzięki nim mogliśmy szybko reagować. To się nazywa współpraca!

Wnioski?


Jesteście agentami idącymi z duchem czasu, którym zależy na rozwoju i ulepszaniu swojej pracy. Cenicie aktualne narzędzia, szukacie, pytacie.  Dobrze jest pracować na co dzień z takimi osobami, nie tylko na ARA. Dziękujemy Wam za ten czas, za zaangażowanie oraz inspiracje do kolejnych edycji. To wszystko sprawiło, że powoli przygotowujemy się do 3-ciej edycji Akademii. Co ze sobą  przyniesie? Na pewno jeszcze więcej jakości

W oczekiwaniu na nowy kalendarz spotkań, cofnijcie się w czasie i odnajdźcie na zdjęciach.





piątek, 6 listopada 2015

Idzie jesień w wielkich butach, worek NOWIN niesie

Jesień zawitała na dobre. Liście już bardziej żółte nie mogą być i spadają z drzew. I dobrze! Bo jak wiadomo  drzewa ograniczają w ten sposób parowanie wody, dzięki czemu przetrwają zimę. Podobnie my musimy niekiedy zrezygnować z niektórych opcji, aby pozwolić narodzić się nowej jakości. A co Tym razem udało się nam polepszyć? Patrzcie!




Ująć tak, aby było lepiej!

 

Ostatnio pisaliśmy o jakości, no i ewolucja się zaczęła:

  • W mieszkaniach i domach liczba pokoi jest parametrem wymaganym. Oznacza to, że poszukujący będzie miał bardziej trafne wyniki wyszukiwana, a co za tym idzie szybciej odszuka wymarzoną nieruchomość. Dla ogłaszających natomiast znaczy to, że obowiązkowo muszą zaznaczyć w ofercie ile pokoi jest w danej nieruchomości.
  • Użytkownicy nie mogą już promować ogłoszeń, które nie mają zdjęć. Dążymy do tego, aby ogłoszenia były jak najbardziej kompletne. Pamiętajmy, że zdjęcia są również na listingu ofert. Ich brak powoduje, że sami zmniejszamy prawdopodobieństwo zainteresowania klienta swoją ofertą. 
Takich zdjęć będzie coraz mniej.

 

Lepiej promować? Dlaczego nie!

 

Dwie zmiany w promowaniach:

  • Od niedawna jest już oferta VIP.  Teraz możecie wykupić dla swojej nieruchomości stałą obecność na 3 dni na szczycie pierwszej strony wyników wyszukiwania dla podstawowych kryteriów:

  1. danego miasta,
  2. typu nieruchomości (mieszkanie, dom, itd.)
  3. rodzaju transakcji (sprzedaż/wynajem) 

Oferta VIP.


Zwróćcie uwagę, że przy ofertach VIP jest prezentowane logo firm. Zainteresowani?
  • Wprowadziliśmy również 3 warianty dla oferty TOP - na 7, 15 i na 30 dni. Więcej na ten temat przeczytacie w Centrum Pomocy.
Bo jak to bywa w przyrodzie, nic nie ginie. I niby trochę ujmując, tak naprawdę dodajemy. A co jest tą wartością dodaną? Jakość. Wierzymy, że każda zmiana jest dobra. A zmiany w kierunku lepszej jakości to już na pewno. Niedługo kolejne małe kroczki w kierunku lepszego... Ciekawi?

Jeżeli chcecie zobaczyć co wcześniej zmieniliśmy to zajrzyj tu!